Witajcie kochani!
Przyszedł czas na pierwszą recenzję na tym oto blogu. Postanowiłam, że nie będe tutaj pokazywać już swoich starych ulubieńców z kuferka, ponieważ nie za ładnie wygląda na blogu pokazanie kosmetyku który się kończy a nazwa tego kosmetyka jest już zmazana. Dlatego nakupiłam nowości i czas na recenzje.
Na pierwszy rzut z najnowszych zakupów jest płyn do kąpieli Lilly at the valley.
Na pierwszy rzut z najnowszych zakupów jest płyn do kąpieli Lilly at the valley.
Wygląd i pojemność: Buteleczka jest okrągła i bardzo ładna. Mieści się w niej 250 ml. Kupiłam ją w katalogu Avon w małej cenie niestety nie pamiętam tej ceny za co bardzo przepraszam.
Opinia: Płyn jest dosyć gęsty i przezroczysty. Pachnie ładnie ale to już zależy od gustu, musimy go wlać pod strumień wody (2-3 nakrętki). Szybko się pieni ale robi dosyć mało piany jak na wlewane 2 nakrętki.
Ocena końcowa: Nadaje się na szybką kąpiel lub wykąpanie naszego dziecka. Na długą, relaksującą kąpiel jak dla mnie za mało daje piany i zapachu. Kosztował około 10 złoty i za te 10 złoty nawet się sprawdził. Więc daje mu 7/10.
Opinia: Płyn jest dosyć gęsty i przezroczysty. Pachnie ładnie ale to już zależy od gustu, musimy go wlać pod strumień wody (2-3 nakrętki). Szybko się pieni ale robi dosyć mało piany jak na wlewane 2 nakrętki.
Ocena końcowa: Nadaje się na szybką kąpiel lub wykąpanie naszego dziecka. Na długą, relaksującą kąpiel jak dla mnie za mało daje piany i zapachu. Kosztował około 10 złoty i za te 10 złoty nawet się sprawdził. Więc daje mu 7/10.
